poniedziałek, 30 września 2019

Czego spodziewać się na naukach przedmałżeńskich i jak się do nich przygotować? Dlaczego warto zdecydować się na wyjazdowy kurs dla narzeczonych?

Z jakiego powodu warto zdecydować się na wyjazdowy kurs przedmałżeński, czego należy się spodziewać i jak przygotować się na nauki przedmałżeńskie, które są niezbędnym krokiem i obligatoryjnym warunkiem przed przystąpieniem do sakramentu małżeństwa? Dlaczego kurs dla przyszłych małżonków wywarł na nas pozytywne wrażenie? Kto organizuje nauki przedmałżeńskie i ile kosztuje dokument potwierdzający uczestnictwo?

Na kursie przedmałżeńskim zrozumieliśmy przede wszystkim, jak ważne jest budowanie relacji międzyludzkich poprzez codzienną rozmowę, wyrażanie swoich uczuć i precyzowanie swoich pragnień. Skupiliśmy się zarówno na samych sobie jak i na nas jako przyszłej rodzinie. Mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej naszym temperamentom, nauczyć się rozpoznawać cechy typowe dla męskiej i kobiecej natury, które warunkują pewne zachowania w związku i które często zaburzają równowagę poprzez nieprawidłowy odbiór i błędne postrzeganie drugiej osoby.

Kurs bez wątpienia był dla nas czasem refleksji i przemyśleń, wyciągnęliśmy wnioski, które z pewnością wdrożymy w naszą codzienność.


Czego się spodziewać, a czego nie?

  1. Jako, że wiara katolicka jak każda inna zresztą rządzi się swoimi prawami musimy liczyć się ze spaniem w oddzielnych pomieszczeniach, najczęściej w gronie innych kobiet/mężczyzn. Nie czuliśmy się jednak w żaden sposób niekomfortowo - mieliśmy szansę na poznanie się bliżej, porozmawianie w babskim/męskim towarzystwie, w towarzystwie osób, które stoją tak jak i my przed podjęciem ważnej decyzji życiowej. 
  2. Liczyć musimy się również z odpłatnością za uczestnictwo w kursie. Dla nas było to na tyle oczywiste, że nie rozwodziliśmy się nad tym zbyt długo - ktoś poświęca nam czas, przekazuje wiedzę, przygotowuje posiłki i zapewnia nocleg. 
  3. Pozostaliśmy w swojej strefie komfortu bez obdzierania z intymności - nikt nie pytał nas o krępujące szczegóły, o sytuację w jakiej się znajdujemy i w jaki sposób wygląda nasza codzienność - wyrażaliśmy swoje emocje, opowiadaliśmy o sobie i swoich sytuacjach "z życia" ale to była nasza decyzja, czuliśmy się swobodnie na tyle, żeby otworzyć się przed innymi uczestnikami kursu i podzielić się z nimi swoimi doświadczeniami i tym co sprawia nam najwięcej trudności w byciu razem. 
  4. Nauki przedmałżeńskie kierowane są dla katolików chcących przystąpić do sakramentu małżeństwa - nic więc dziwnego, że rozmawia się na nich o wierze, o Bogu i o powinnościach kobiety i mężczyzny wynikających z testamentu. Wszystko jednak odbywa się w naprawdę przyjemnej atmosferze, bez wymuszania pewnych zachowań i zmiany poglądów. W głowie utkwiła mi wypowiedź księdza prowadzącego - iść do ślubu z czystym sercem. Zawarcie związku małżeńskiego to nowy etap, warto więc podsumować to co było dotychczas, uporać się z niewyjaśnionymi sprawami i rozwiać wszelkie wątpliwości poprzez analizowanie, rozmowę czy przebaczenie.
Dlaczego jeszcze warto zdecydować się na taki kurs przedmałżeński? Na zajęciach dowiedzieliśmy się jak wygląda zawarcie małżeństwa od strony technicznej - czas składania dokumentów czy terminy ważności zaświadczeń wydanych w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie zabrakło również wiedzy praktycznej na temat skutków prawnych zawarcia związku małżeńskiego, a także przesłanek unieważnienia małżeństwa.

Na koniec chciałabym serdecznie podziękować organizatorom nauk przedmałżeńskich za zaangażowanie i pozytywną energię. Dni spędzone w Sercówce z pewnością nie były czasem straconym. Zachęcam do odwiedzenia Stowarzyszenia Formacji Chrześcijańskiej w miejscowości Wierzchy niedaleko Koluszek, nie tylko przed ślubem. 

19 komentarzy:

  1. My też zaliczyliśmy z mężem taki kurs przedmałżeński. To fajna sprawa dla przyszłych nowożeńców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko my mieliśmy takie odczucia. Wszystkiego dobrego dla Was.

      Usuń
  2. Osobiście uważam, że taki kurs, jeśli jest dobrze poprowadzony, może wnieść bardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Wszystko zależy od podejścia obu stron.

      Usuń
  3. Myślę, że takie nauki mogą wnieść tylko samo dobro :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za tą opinię. Jest nam niezmiernie miło czytać o nas takie słowa.
    Kiedy przeżywasz coś dobrego (życie i małżeństwo oparte na Bogu) nie możesz powstrzymać się od dzielenia się tym i mówienia, że to wspaniała droga.
    Dlatego prowadzenie tego kursu to dla nas wyrażenie wdzięczności Bogu,ale też radość spotkania z Wami i czerpania od Was.
    Pozdrawiam Agata!

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie kursy robią na prawdę fajną robotę i można wiele na pewno w nich wynieść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Źle wspominam kursy przedmałżeńskie, które prowadził Pan z poradnictwa rodzinnego i zniżał funkcje kobiety do rodzenia dziecka oraz opieki nad nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie i jeszcze ten nacisk aby zapłacić za kurs "co łaska", a na kurs trzeba było dojeżdżać samemu. Nie przyszliśmy na jedno spotkanie i ksiądz groził, że nie zaliczy nam kursu. Głupoty i tyle.

      Usuń
    2. No jak ktoś jest "idealny" to co mu będzie jakiś tam nieidealny Pan cokolwiek mówił... Jak znam życie, to pewnie wcale nie słuchałaś... wszak ludzie idealni wiedzą a priori wszystko. ;D

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że te nauki wyjdą tylko na dobre :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie kursy są bardzo fajne i również je polecam. My z narzeczonym również się na taki wybieramy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Traktowaliśmy Katechezę Przedmałżeńską z Żoną jako rodzaj randki. Fajnie było pobyć razem, fajnie czegoś się dowiedzieć, coś przemyśleć itd.
    A czy nam coś dała? Pewnie tak - dwadzieścia lat dobrego małżeństwa, dwóch wspaniałych synów, dom, tysiące kilometrów wspólnych podroży... dopóki śmierć nas nie rozłączyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. randka... pięknie powiedziane. Gratuluję przeżytych chwil, z pewnością w sercu zostaną na zawsze.

      Usuń
  10. Cechy typowe dla męskiej i kobiecej natury - jestem bardzo przeciwna takim krzywdzącym stwierdzeniom. Faceci mogą płakać, a kobiety być zadaniowe i nieempatyczne. I to wszystko jest ok, bo każdy człowiek jest inny i każda para jest unikatowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówimy o PRZECIĘTNEJ! mogę znaleźć oczywiście szereg przykładów skrajnych, ale to nie zmienia faktu że na krzywej Gaussa top to cechy charakterystyczne dla większości populacji - i te nazywamy typowymi. Czy to się komuś podoba czy nie i usiłuje zakłamywać rzeczywistość w imię idei społecznopolitycznych.

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia